Covery: Frank Sinatra – Something

“Legenda miejska” głosi, że Sinatra niejednokrotnie nazywał tę piosenkę “najwybitniejszą kompozycją duetu Lennon/McCartney”. Na koncertach śpiewał ją setki razy, zdarzyło mu się jednak George’a tytułować “Hamiltonem”. Zmienił też jeden wers w utworze. I tak wyszło monumentalnie i z klasą.

Co Beatlesi robią dla pieniędzy?

The Beatles stali się marką, która ma wpływ na setki milionów ludzi na całym świecie. Nic więc dziwnego, że żyjącymi członkami liverpoolskiej grupy zainteresowali się twórcy reklam. Paul McCartney zachwalał iPoda. Ringo Starra podziwiać mogliśmy w reklamach pizzy, soku jabłkowego, drinków i samochodów.

Za co ta ulica?

“Dlaczego nie Druckiego-Lubeckiego lub Józefa Poniatowskiego?” – to z petycje.pl
“A co takiego Harrison zrobił dla Polski? Nasz kraj jest śmieszny!” – oburza się Genois na forum onetu.
Obu panom odpowiadam w 10 punktach.

Media o ulicy Harrisona

O akcji zbierania podpisów pod petycją w sprawie ulicy George’a Harrisona informują media. I te elektroniczne, ale też tradycyjne. Gościmy bowiem w stacjach telewizyjnych i radiowych, a także w gazetach. Zainteresowanie dziennikarzy przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Oto efekty:

Non-one: Besame Mucho

Są takie piosenki, które każdy szanujący się rockman kiedyś śpiewał. Współcześnie to zapewne The Passenger Iggiego Popa, 50 lat temu było to Besame Mucho. I dziś ta napisana w 1940 roku piosenka zyskuje coraz to nowe wykonania. Obok Louisa Armstronga, Placido Domingo, Bogusława Lindy, Franka Sinatry i Placebo śpiewali ją również The Beatles. Nagrywana była [...]

Ulica Harrisona: jest z nami Marek Niedźwiecki

Nikomu tego pana przedstawiać nie trzeba. Nazwisko, które niejednego warszawskiego radnego rzuci na kolana. Chyba najpopularniejszy dziennikarz muzyczny w naszym kraju, wychowawca dwóch pokoleń słuchaczy. Zapraszam do obejrzenia wypowiedzi pana Marka, który złożył swój podpis pod petycją w sprawie nadania imienia George’a Harrisona jednej z warszawskich ulic.

Freddie postanowił zaśpiewać

Nie, nie Freddie Mercury. Chodzi o Alfreda Lennona – ojca Johna. Gdy nastał rok 1965 i Beatlesi byli u szczytu kariery, wszystko co kojarzyło się z nazwiskiem “Lennon” sprzedawało się na pniu. Alfred ani dobrze nie śpiewał ani nie pisał rewelacyjnych tekstów. Ale piosenkę nagrał. Nawet dwie.

Covery: Travis – Lovely Rita

Nie sądziłem, że napiszę to na AbbeyRoad.pl tak szybko: ten cover w niczym nie ustępuję oryginałowi. Głos (i brytyjski akcent!) Frana Healy’ego komponuje się z melodią nie gorzej niż wokal McCartney’a w oryginale. Zanim za te słowa postanowisz spalić mnie na stosie – posłuchaj.

Fab 4 otwierają sklep

Podobno było tak: któregoś dnia do Beatlesów podszedł młodszy brat Briana Epsteina, Clive. “Chłopaki, musicie w coś zainwestować Wasze pieniądze, albo pożre je urząd podatkowy.” Beatlesi, jak sądzę, na interesach znali się słabo więc Clive’owi Epsteinowi uwierzyli. I tak zrodził się Apple Boutique – przedsięwzięcie tak samo ciekawe jak nieopłacalne.

Ulica Harrisona w Warszawie: podpisz petycję

TUTAJ przeczytasz i podpiszesz petycję.
UWAGA! Potwierdź podpisanie petycji, gdy zobaczysz poniższy ekran.

Podpisz petycję | Dowiedz się więcej | Media o akcji

Następne »