Fab Four dzieciom
Napisał do mnie Kazik (od pierwszej w Polsce ulicy The Beatles) z prośbą. W ramach starań Torunia o status Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku postanowił on (Kazik, nie Toruń) zaplanować kilka projektów związanych z muzyką The Beatles. Poprosił mnie o pomoc w wybraniu kilkunastu piosenek “nadających się dla dzieci”. Do zadania zabrałem się ochoczo, a gdy przyszło do efektów, okazało się, że moją listę zdominowały dzieła McCartney’a.
Na początek nie było ciężko. Pierwsze trzy tytuły, które przychodzą do głowy od razu to All Together Now, Yellow Submarine i Good Night. Nie ma nawet za bardzo nad czym się zastanawiać – dla dzieci były one bezpośrednio lub pośrednio (Żółta Łódź) pomyślane. Mam więc już trzy kawałki. Postanowiłem prześledzić album po albumie i czegoś odpowiedniego poszukać w dyskografii Fab Four.
Jesteśmy na Please Please Me. Gdyby prośba dotyczyła nastolatków zaznaczyłbym wszystkie i pognałbym dalej, sądzę jednak, że mówimy o ludziach, którzy nie ukończyli 10. roku życia. Do głowy przychodzą mi dwa tytuły, ale bardziej ze względu na linię melodyczną niż przekaz – Love Me Do i Twist And Shout. Ale to baaaardzo naciągane by było. Powiedzmy sobie więc wprost – dla dzieciaków na pierwszej płycie Fab Four nie ma raczej nic.
Płyta druga – With The Beatles. Tu tylko jeden typ – Little Child. W zasadzie jest podobnie jak na PPM, a robi się nawet nieco publicystyczno-politycznie (Money), odkładam więc ten krążek i do ręki biorę A Hard Day’s Night.
Wszystko (ale to dosłownie wszystko) jest o miłości, a raczej zakochaniu. Umówmy się jednak, że gdy mamy lat 4 czy 6 jakieś tam zakochania, w których moglibyśmy zaśpiewać “I wanna go, but I hate to leave you” raczej nam nie w głowie. Tu nawet wstępnej selekcji nie przechodzi żaden z kawałków.
Może Beatles For Sale nas nie zawiedzie? Jeeeeest! I’ll Follow The Sun! Niby o trudnych związkach, ale tak naprawdę o podążaniu za słońcem i marzeniami. Widzę tą zgraję dzieciaków z Krakowskiego Przedszkola im. Paula McCartney’a, które śpiewają I’ll Follow The Sun chórem. Bierzemy! Z czwartego albumu Beatli to tyle.
Dalej mamy Help! Pocieszny Ringo z wielkim nochalem i niskim głosem nadawał by się świetnie, gdyby Act Naturally nie było nieco monotonne. Trochę się boję, że dzieciaki po minucie zaczęłyby się przy tym kawałku rzucać zabawkami. Zastanawiałem się jeszcze nad You Like Me Too Much, ale obawiam się, że dzieci mogłyby tego nie zrozumieć. Jak to “lubisz mnie za bardzo”? W dziecięcym świecie kogoś się albo lubi albo nie i nie ma za bardzo.
Potem moja ukochana Rubber Soul, na której nic odpowiedniego nie uświadczyłem i Revolver z jednym znaleziskiem – Good Day Sunshine. Uzasadnienie jak przy I’ll Follow The Sun, a i stopień obciążania słuchacza problemami egzystencjonalnymi, które dzieciom są niepotrzebne (dorosłym często też, ale mniejsza o to), jest minimalny. Prosta historia z pogodną melodią. Gratulujemy piosenko, witamy w drużynie.
Sgt. Pepper’s to jednak już pełen wysyp odpowiednich kawałków. Na pewno With A Little Help From My Friends. Atuty tej piosenki to po pierwsze Ringo (który mimo 70-tki wciąż ma duszę dzieciaka) i sposób śpiewania oparty na dialogu (dwie grupy dzieci wykonujące kolejne wersy naprzemiennie – widzę to). Lucy In The Sky With Diamonds pomińmy, bo choć ja bym się nie zawahał puścić tej piosenki własnemu potomkowi, to niestety urban legend dotycząca inspiracji narkotykowej dla utworu zabić go może w każdej publicznej polemice (a tego Kazikowi nie życzymy). Mr. Kite też by pewnie był ok (bo przecież dzieci uwielbiają cyrk), ale nie widzę tupiącej dziecięcej stópki przy słuchaniu tego utworu. To coś dla dorosłych. When I’m Sixty Four za to jak najbardziej – wodewilowy klimat gwarantuje nam szybką przyswajalność przez najmłodszych, a tekst promujący długoletnie małżeńskie pożycie jest zgodny z wartościami, które chcielibyśmy wpajać przyszłym pokoleniom.
Jest i coś odpowiedniego na Magical Mystery Tour – Penny Lane. Miejsce opisane przez Wujka Paula jawi się magicznie jak domek na kurzej łapce albo siedziba siedmiu krasnoludków. Przekazu All You Need Is Love dzieci mogą jeszcze nie poczuć – dajmy im odkryć tę piosenkę za jakieś 5-10 lat.
Trzeci utwór na White Album bierzemy z zamkniętymi oczami (a może raczej zatkanymi uszami) – jeśli piosenka nazywa się Ob-La-Di Ob-La-Da to nic dodawać nie trzeba. Myślę sobie nawet, że dzieciom spodoba się ona bardziej niż dorosłym, którym zdarza się posądzić ją o infantylny przekaz. W Muppet Show wypadła jednak bardzo dobrze:
Martha My Dear byłaby dobra, gdyby dzieci na wstępie wiedziały o niej tyle co ja teraz – a mianowicie, że to o psie, a nie Marcie-kobiecie. Nie wiedzą jednak, przełączam więc o trzy piosenki do przodu trafiając na Piggies. Klawesyn, chrząkające świnki i chórek śpiewających Beatlesów – dzieciaki to kupią. Na drugim krążku nic odpowiedniego nie uświadczyłem.
Na Yellow Submarine zastanawiałem się nad drugą stroną, doszedłem jednak do wniosku, że pięcio- czy siedmiolatkowie lubią chyba fabułę. Pepperland puszczałbym raczej niemowlętom na dobry sen i rozwój układu nerwowego.
Wreszcie Abbey Road i Maxwell’s Silver Hammer, do którego byłem prawie przekonany. Uświadomiłem sobie jednak, że w refrenie leje się tam krew. Nie można tego powiedzieć o Octopus’ Garden. Ringo śpiewający o podwodnym świecie pełnym ośmiornic – to nawet u mnie budzi wyobraźnie. “O what joy for every girl and boy!” Już Ulica Sezamkowa fantastycznie wykorzystała tę piosenkę:
Z Let It Be za to kompletnie nic się dla dzieci nie nadaje (może poza piosenką tytułową) – to był dorosły świat wielkich dorosłych ambicji, kłamstw i kłótni. Trzymajmy od niego chłopców i dziewczynki z daleka.
Kazimierzu – oto mój wybór 11 piosenek (teledyski też starałem się odpowiednio dla dzieci dobierać):
Tagi: 2016, All Together Now, dzieci, ESK, Good Day Sunshine, Good Night, I'll Follow The Sun, Ob-la-di ob-la-da, Octopus Garden, Penny Lane, Piggies, The Beatles, Toruń, When I'm Sixty Four, With A Little Help From My Friends, Yellow Submarine

świetny wybór Kubo:) poza tym jak słyszę “Little child” to samo dopowiada mi się “I’ll get you”:)
Jakubie…
Oczywiście zaskoczyłeś mnie totalnie
Opowiem kiedyś jak i co teraz do roboty ( ja) !!!
Projekty do 25.05.br. musze zgłosić…
Nie umiem nic innego, jak Tobie uścisnąć dłon i powiedzieć:
JESTEŚ WIELKIM ICH FANEM, KTÓRY BARDZO WIELE O NICH WIE.
wielkie dzięki
Pozdrawiam
Teraz znów miła informacja.
W miejscowości Osiek n.Wisłą, oraz w kilku miejscach gdzie stoją tablice z nazwą miejscowości SMOGORZEWIEC gmina Obrowo umieści dodatkowe info.ile km. do ulicy The Beatles.
Jadąc z Warszawy czy Torunia w miejscowości Obrowo trzeba skręcić na Osiek a dalej już..będzie łatwiej.
Tablice wykona mój przyjaciel także wielki fan TB i rocka Andrzej,razem byliśmy na koncercie Paula w Berlinie.
Pozdrawiam
faktycznie trudno byłoby skonstruować bardziej odpowiednią ‘dzieciową’ listę przebojów Fab Four, a przy tym teledysku do Piggies za każdym razem uruchamia mi się typowe babskie ‘ojeeej’.
a swoją drogą niełatwo było mi się swego czasu pogodzić z faktem, że ‘Martha’ jest o psie
dobra lista dziś nie stać mnie na nic więcej więc tylko tyle
A z kariery solowej Beatlesów da się wybrać piosenki dla dzieci?
Ja na początku chciałam dodać “Birthday” do listy, wyobrażając sobie radosne, szalejące przy tym dzieciaki , po czym stwierdziłam że chyba za bardzo by się rozbrykały… Świetna lista – super, że ktoś wreszcie pamięta o “Piggies”, nie wiedzieć czemu uwielbiam tę piosenkę.
Krakowskie przedszkole im. Paula McCartneya?! Poślę tam kiedyś dzieci, mimo, że mieszkam w Lublinie
A w domu będą łamaną angielszczyzną wyśpiewywać wyżej podane przez Kubę piosenki
A co z “Hello goodbye”? Idealny do poznawania podstaw angielskiego! I już widzę to pokazywanie…
A przedszkole Beatlesowe to musi naprawdę być coś!
Czytam bloga od kilku miesięcy, jestem pod wrażeniem! Artykuły ukazują się często i wszystkie są niezwykle ciekawe. Wspaniała robota, panie Jakubie! Jestem fanką Beatlesów od kilku lat, zaraziłam się nimi w piątej klasie podstawówki, piosenką “Obla-di Obla-da”,która z pewnością spodobałaby się przedszkolakom (choć ja jej strasznie nie lubię…;)
Zwracam się z pytaniem do wszystkich fanów Beatlesów: jakie piosenki zaprezentowalibyście uczniom gimnazjum (14-16 lat)?
Za kilka dni prowadzę lekcję o zespołach rockowych i chcę trochę doedukować moich kolegów,żeby przynajmniej rozpoznawali “Angie”,”Smoke on the Water” czy “Paranoid”…Jako że od Beatlesów zaczęłam słuchanie rocka, chciałabym poświęcić im dwa utwory, jeden z wczesnych lat (pewnie “Yesterday”-nie przepadam za utworem, ale trzeba go identyfikować z grupą) i jeden późniejszy… Tylko jaki? Najchętniej puściłabym całą płytę “1″ pełną tego, co znać po prostu wypada ale mam tylko 45 minut i osiem innych zespołów…Co możecie zaproponować? Pzodrawiam
Muppety to mistrzostwo świata jest
)))
@Wojtek No coś by się dało. 2, które przychodzą od razu do głowy to “Mary Had A Little Lamb Paula” i “Beautiful Boy” Johna.
@Milka No rzeczywiście “Hello Goodbye” też by było ok:)
@Beatoniarka Dzięki za miłe słowa. Co do promocji Fab Four ostatnio na polskim forum fanów The Beatles toczy się o tym dyskusja, polecam tam zajrzeć: http://www.the-beatles.pl/viewtopic.php?t=2416
@Anna Mi się w Muppetach najbardziej podoba “-I just talked to Ringo! – What did he say? -No!”
@Beatoniarka: pokazać Beatlesów w dwóch utworach to rzecz wręcz jeśli niemożliwa! Ale jeśli trzeba to zrobić, to ‘Yesterday’ jest obowiązkowe, mimo że też nie przepadam za tą piosenką. Byłbym za ‘Hey Jude’, jeśli dwie piosenki McCartneya nie przeszkadzają. Albo jeśli chodzi o Lennona to ‘Lucy in the sky with diamonds’ !
@Kuba – dla mnie rola psów jest nieoceniona!
@Beatoniarka, Lelek
Lucy jak na pierwszy raz bym nie dawał. Raczej “Happiness Is A Warm Gun” (mama…)
Albo… uśpijmy ich czujność… (Yesterday), żeby „…suddenly…” ich zaszokować! (Helter Skelter)
Taka kombinacja byłaby chyba dobra do pokazania jak wiele wymiarów ma muzyka Beatlesów. Tak myślę.
Chociaż z drugiej strony… paradoksalnie takie właśnie zestawienie może uchodzić za stereotypowe, bo raczej często podawane i skupiające się głównie na kontraście.
Nie wiem w jakim stopniu mogłoby to kogoś zachęcić czy też zniechęcić do poznania Ich twórczości, ale pewnie wśród wielu wzbudziłoby ciekawość.
Popieram też pomysł Kuby z „Happiness…”
@Beatoniarka Kiedy byłam w gimnazjum na angielski przygotowywałam coś podobnego i puściłam kolegom “I am the walrus” – nie przypadło im do gustu, więc mogę Ci co najwyżej odradzić te bardziej kontrowersyjne piosenki
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi
A może kogoś zarażę beatlemanią?
Niestety, kiedy zliczyłam wszystkie legendy rocka, okazało się,że mam czas tylko na jedną piosenkę, najchętniej zadałabym wszystkim pracę domową-wysłuchać tych i tych utworów, ale i tak wiem,że nikt jej nie wykona…Zaprezentuję mimo wszystko “Yesterday”. Ciekawe, czy ktoś w ogólebędzie mnie słuchał.
można jeszcze single sprawdzić