Moi Beatlesi – odc. 18 | AbbeyRoad.pl - tylko o The Beatles

Moi Beatlesi – odc. 18

moi beatlesi2Na czwartek – piosenki:

-

-

-


Wciśnięte jest na liście singli pomiędzy Please Please Me a She Loves You i nie jest pierwszą, drugą, a nawet dziesiątą piosenką, o której myśli się przy okazji hasła “Przebój The Beatles”. I rzeczywiście – choć piosenka jest świetna, to jakoś nie wryła się w świadomość narodów i wydaje mi się, że myśli się o niej jako o “kolejnym numerze 1. Beatlesów”. Paul bardzo entuzjastycznie wypowiadał się o molowym akordzie w części “arms that long to hold you…”, jako kolejnej innowacji. I tak jak zaczęli tu Beatlesi z molowymi akordami w środku, tak skończyli z harmonijką. Lennon twierdził, że zaczęła być nieco “żenująca”. Mnie też podoba się przeciętnie.

Moja ocena: 3/6 (jest dobrze)


jest jak cała sesja do Let It Be w pigułce – napełniona podtekstami (McCartney zerkał podobno na Yoko zawsze gdy śpiewał słowa “ to where you once belonged”), z doskonałym Billym Prestonem na klawiszach, śpiewającym brodatym Paulem i mimo fatalnej atmosfery – świetną muzyką. Wszyscy mówią przy okazji tej piosenki o Paulu, ja zwróciłbym uwagę na Ringo wyczyniającym cuda na perkusji. Poza tym bardzo mi się podoba wersja Elvisa. I jeszcze jedno – dowiedziałem się ostatnimi czasy, że tekst piosenki traktuje o problemie dyskryminacji rasowej. Klasyk – tyle na ten temat.

Moja ocena: 5/6 (słychać błysk geniuszu)


McCartney miał nieprawdopodobną umiejętność stworzenia czegoś z prawie niczego. Bo prawie niczym było powiedzonko “It’s ”, którego używał Jimmy Nicol w odpowiedzi na pytanie co u niego słychać. Doskonała jest historia pisania tekstu do tej piosenki przez Johna i Paula: Macca chciał napisać coś optymistycznego – “It’s all the time” to jego słowa, na które Lennon zaraz odpowiedział “It can’t get no worse”. Nie trzeba czytać tysiąca biografii dwóch muzyków, wystarczy dowiedzieć się którą część tekstu pisał jeden, a którą drugi. To mówi nam o ich osobowościach ogromnie dużo. Chórki brzmią mi trochę jak Beach Boys. Słychać, że Pet Sounds było wtedy na topie. Tak jak All You Need Is Love, Beatlesi nagrywali w pośpiechu (podobno słychać nawet gdzieś fałsz, ale ja nie odnalazłem). Lennon chorował, a termin wydania płyty nieubłaganie się zbliżał. Pośpiech zdecydowanie Beatlesom służył – ta gitara!

Moja ocena: 5/6 (słychać błysk geniuszu)

VN:F [1.8.1_1037]
Oceń ten wpis:
Rating: 5.7/6 (3 votes cast)
Moi Beatlesi - odc. 185.763
Tagi: , ,

Podobne wpisy:

4 Responses to “Moi Beatlesi – odc. 18”

  1. From Me To You – 3 – zaczęli przebojowo, po prostu
    Get Back – 5 (Ringo!!! on chyba sam był dumny ze swojej partii)
    Getting Better – 4 – jak się w pośpiechu tworzy coś takiego, to ja się boję co oni mogliby jeszcze stworzyć, gdyby mieli odrobinę więcej czasu, a i tak jest świetnie.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. From Me To You – 4 – według mnie o wiele lepsze od she loves you
    Get Back – 5
    Get Back – 4 – ciekawostka przy nagrywaniu tej piosenki john po raz ostatni użył swojego rickenbacker

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. EDITUS: Getting Better

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. From Me To You – 5
    Get Back – 5
    Getting Better – 4

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Skomentuj

Regulamin komentarzy

Spam Protection by WP-SpamFree

« Jude, Lucy i rewolucja AbbeyRoad.pl w Londynie »