Pierwsze wrazenia
Chcialoby sie stwierdzic “Tego nie da sie opowiedziec”. AbbeyRoad.pl jest jednak blogiem i opowiadanie jest jego istota. Bylem wiec wczoraj na koncercie Paula McCartney’a – stanowilem czastke nieprzebranego tlumu, ktory zdawal sie dostawac zbiorowej ekstazy sluchajac bylego Beatlesa.
Gdy wroce do Polski opowiem wiecej – o fenomenalnym wykonaniu Live And Let Die z nieziemskimi efektami, spiewaniu Hey Jude z calym Hyde Parkiem, anegdotach Paula o Jimim Hendrixie, Ericu Claptonie czy rosyjskich ministrach. Opowiem tez o stojacym obok mnie doroslym juz mezczyznie, ktory co chwile podskakiwal do gory pokazujac palcem na scene i krzyczac do swojego kolegi “Paul McCartney! Paul McCartney” jakby zobaczyl ufo albo zjawe. Opowiem wreszcie o tym, ze Paul “still has got it!”. I ze bylo nieziemsko, a ja spelnilem jedno ze swoich najwiekszych marzen.
A w oczekiwaniu na relacje zerknijcie na ponad godzinny skrot z koncertu, do ktorego link podrzucil ukulejas (dzieki!).
Tagi: 2010, 27 czerwca, koncert, Londyn, Paul McCartney

Cieszę się razem z Tobą Jakubie. Prawda, że wszystko wówczas ( wybory, nieszpory,rydzyki,kacyki ) ma się w d….
Inny świat- NASZ SENTYMANTALNY I ROMANTYCZNY.
Pozdrawiam
Ojej, ale super..:)
Oglądałam koncert na żywo na YouTube. Świetny! Zazdroszczę Ci… Jak ktoś chce obejrzeć, wchodźcie na youtube.com/bornhivfree (chyba ;])