Spokojnie
Umówmy się, że cywilizacja początku XXI wieku nie sprzyja spokojowi wewnętrznemu. Żeby jednak nie zwariować (co najmniej) i być przy tym szczęśliwym warto o ten spokój wewnętrzny zadbać. Opcji jest kilka np. „Living in a home in a heart of the country” (propozycja Paul McCartney’a z 1971 roku). Jeśli jednak chwilowo nie dysponujemy ani daczą, ani pobliskim lasem, ani krową ani kozą, spróbujmy się nieco wyciszyć przy pomocy muzyki The Beatles. Oto 10 moich propozycji.
10. Michelle – niby typowa mccartney’owa ballada, ale ta gitara i francuska część tekstu nadają Michelle szczególnego wyrazu. Sądzę, że niejedna fanka Beatlesów chciałaby taką Michelle być.
9. Strawberry Fields Forever - powrót do mitycznej krainy dzieciństwa połączony z psychodelicznym odjazdem. Spokojnie, surowo muzycznie, a piosenka stała się tak kultowa jak tylko kultowy może być utwór muzyczny.
8. Across The Universe - Lennon był absolutnie przekonany, że nic nie jest w stanie zmienić jego świata. A jak już pisałem słyszę te krople uderzające o papierowy kubek.
7. In My Life - fakt, że zaczyna się nią The Beatles Anthology mówi o tej piosence wszystko. Przepiękne i głębokie wspomnienie przeszłości i nieubłagalnie przemijającego czasu.
6. Mother Nature’s Son - muzycznie podobne do Julii, tekstowo do Child Of Nature. Trzeba pojechać przynajmniej w Bieszczady, żeby poczuć o co naprawdę chodzi w tej piosence.
5. Let It Be - nie tylko tytuł ostatniej płyty The Beatles, ale też drugie obok Hey Jude dzieło McCartney’a, po wysłuchaniu którego nie można uwierzyć w to, że ten człowiek mógłby mieć jakiekolwiek złe cechy.
4. Flying - nie pada tu ani jedno słowo, a i tak przekaz dla każdego słuchacza jest bardzo czytelny. To takie Free As A Bird prawie 40 lat wcześniej.
3. Here Comes The Sun – nie ma takiej możliwości, żeby ta piosenka nie wywołała pogody ducha i uśmiechu na twarzy. Wystarczy spojrzeć tutaj. Prawie wszyscy się uśmiechali!
2. Julia – o matce Lennona i tej piosence napisano już zapewne wszystko. Ja całkiem niedawno uznałem jej tekst za najlepszy w całym Beatlesowym dorobku.
1. Good Night – szkoda, że Lennon miał tylko dwóch synów. Ilekroć bowiem napisał dla któregokolwiek z nich piosenkę było to dzieło absolutnie wybitne. Dysksuja Good Night czy Beautiful Boy jest równie sensowna jak Lennon czy McCartney. Obie te piosenki! Podobno jakaś amerykańska radiostacja gra Good Night codziennie o północy. Bardzo dobry zwyczaj.
Tagi: Across The Universe, Flying, Good Night, Here Comes The Sun, In My Life, Julia, Let It Be, Michelle, Mother Nature's Son, spokojnie, Strawberry Fields Forever, The Beatles

Dorzuciłabym Long long long
a j Strawberry Fields Foreve bym wyrzucił nie uspokaja mnie no ale może kogoś innego ?
dodał bym she leaving home , the fool on the hill , wszystkie gitarowe balladki mccartneya typu I will ,sun king,because ,the long and winding road
ps. wiem że prawie wszystko paula
Long Long Long ! Zdecydowanie, do tego Here, There And Everywhere i Cry Baby Cry i jesteśmy w niebie. Przynajmniej ja jestem
Świetne zestawienie:)
Rzeczywiście, można by dodać jeszcze ‘co nieco’, ale to już indywidualnie od osobnika zależy.
Fakt faktem, ze w takim szerokim zakresie `uspokajających` repertuarów każdy znajdzie coś dla siebie.
Ja z powyżej wymienionych najczęściej wybieram ‘Michelle’, jakoś tak zawsze mnie porusza, niezależnie od częstotliwości odsłuchania..
Pozdrawiam!;)
Moje przeróbki:
1. The fool on the hill zamiast Let it be
2. Here, there and everywhere zamiast Strawberry fields forever
3. Free as a bird zamiast Michelle
A tak naprawdę ta lista mogłaby jeszcze trwać i trwać… dodałabym jeszcze “And I love her”, “Long long long” i “Yesterday”… Taaak, to kochamy
Ps. A u mnie pojedynek piosenek Lennona “dla syna” zdecydowanie wygrywa “Beautiful boy”, choć oczywiście disneyowe “Good night” też jest przepiękne,
Ja bym jeszcze tylko wspomniała o moim ogólnym faworycie (na dzień dzisiejszy), a mianowicie ‘The long and winding road’, pomimo skojarzeń z nie najlepszym okresem w karierze zespołu.
a tak mi się przypomniało ‘You’ve Got To Hide Your Love Away’ – i ten anielski głos Johna…
Zaraz dojdziemy do wniosku, że prawie wszystkie piosenki bitelsów są spokojne.
No Paula to napewno większość
Ja bym jeszcze tu dodał Lucy in the Sky with Diamonds, jest psychodeliczna i wolna. Mnie uspokaja chyba najbardziej.
jeszcze for no one, obowiązkowo;)
karo @jeszcze for no one, obowiązkowo;)
no właśnie jeszcze moja piosenka;))