Wciąż mamy szanse
Lektura protokołu podkomisji ds. nazewnictwa ulic wywołała burzę – zrozumiałem z niego, że szanse na ulicę Harrisona przepadły. Okazuje się, że nie miałem racji, za co czytelników bloga najmocniej przepraszam. A jest tak:
Wkrótce po opublikowaniu wpisu zadzwonił do mnie wiceburmistrz Marcin Rzońca. Poinformował mnie, że nie zajęcie się sprawą przez podkomisję nie oznacza, że sprawa całkowicie przepadła. Podkomisja nie wyraziła na razie opinii w tej sprawie, a burmistrz Rzońca od jej przewodniczącej uzyskał zapewnienie, że sprawa będzie przedmiotem obrad na wrześniowym posiedzeniu. Czekamy więc do września, a szanse na ulicę wciąż są. Uff…
Kasuję ten stary wpis na blogu. Ech, pogubiłem się po prostu w tych urzędniczych procedurach.
A tu protokół – źródło zamieszania.
Tagi: 2010, Marcin Rzońca, ulica George'a Harrisona, Warszawa

Jakubie
Nie kocham “urzędasów”.
Udają “mądrych” “cwanych”"obrotnych” za pieniądze podatników-Twoje także.
Pozdrawiam
@Kamus Na szczęście również wśród “urzędasów” mamy kilku przyjaciół inicjatywy, więc bądźmy dobrej myśli:)